Oswajanie agresji

Taka oto historia:

– „Pan jest agresywny proszę Pana!!!” – zakomunikowała pewna Pani.

– „Bardzo Pani dziękuję” – odpowiada Pan.

– „Że niby za co?” – Pani zrobiła duże oczy.

– „Za komplement. Lubię moją agresję” – po tej odpowiedzi Pani pozostała zrezygnowana i lekko zdegustowana.

Właśnie tak. O co chodzi z tą agresją? I jak jest obecnie rozumiana? Agresja ma raczej negatywne znaczenie. Najczęściej oznacza przemoc i działanie na szkodę innych. Natomiast, jeżeli przyjmiemy, że agresja jest jednym z popędów obok popędu życia, seksualnego, śmierci itd. to próby zatrzymania jej są skazane z założenia na porażkę. To trochę tak jak postawić tamę na rwącej rzece. Może chwilowo powstrzyma pęd wody. Natomiast jest to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie się rozlewać na boki. To trochę tak jak powiedzieć komuś: „Przestań jeść, oddychać, żyć”. Raczej się nie uda. Może zamiast próbować stłumić warto ją zaprząc do roboty. Wykorzystać jej moc i utworzyć z niej SIŁĘ sprawczą. SIŁĘ do: – Stawania naprzeciw temu, co przynosi dzień – Szukania dla siebie nowych możliwości – Zmagania się z codziennymi trudami – Wspierania innych w ich trudach – Budowania od nowa wydawałoby się pogrzebanych relacji Do tego wszystkiego potrzebna jest siła. Siła jest z agresji. Ukierunkowanej na sprawczość i budowanie. Nie na destrukcję.

Aha…i wracając jeszcze do Pani z początku historii. Pan, najłagodniej jak potrafił, powiedział, że on też czeka w kolejce do kasy. Taki właśnie był agresywny. A może właśnie starał się zadbać o siebie? Taka to właśnie agresja.

Rafał Mysiorek

Leave a Reply